martes, 30 de junio de 2015

Ubierając się w pokój (PL)

Edith nie pamięta kiedy się rozpoczął cały ten proces. Przedtem każde słowo, które kierowali do niej, zostawiało znaki na skórze i na duszy. I to nie tylko powiedzenie, ciągły stres doprowadził do osłabienia odporności i rozwoju alergii ze skórnymi objawami. Plamy i krosty pojawiały się znikąd, zawsze kiedy miała dużo problemów. Im bardziej się przejmowała tym bardziej się pojawiały. Edith czuła, że to co do niej mówili wbijało jej się w skórę powodując zakażenie smutkiem i bólem. Siedząc wśród wielu osób mówiących w tym samym czasie, reagowała tylko na słowa których słuchała. Tak że problem nie znajdował się w słowach tylko w jej reakcjach na nie. Zimno lub upał działają na mnie w zależności od ubranie jakie mam na sobie. To samo dzieje się ze słowami. Edith zaczęła chronić się przed nimi ubierając się w pokój, poczucie bezpieczeństwa i zaufanie. Powoli słowa zaczęły zostawiać coraz mniej śladów na jej skórze i duszy. Chroń się przed słowami które mogą cie zranić, nie dawaj mi siły.

Miłego dnia ochrony. 

Juntos pero no revueltos.

Su abuelo le repetía una expresión que le llamaba la atención, no sabía muy bien por qué. pues no fue nada importante, ni llamativo. Cuando se refería a sus amistades, muchas veces decía “juntos pero no revueltos”. Luego hablando sobre los casos concretos, explicaba a que se refería diciendo estas sencillas palabras. Decía que él y sus amigos en muchas circunstancias sabían estar juntos, ayudarse y apoyar incondicionalmente. Pero eran libres y cada uno hacía sus opciones particulares y en estas circunstancias tenía que responder por ellas personalmente. No podía envolver todo el grupo para cargarles las responsabilidad. Decía el abuelo que para él fue toda una escuela, un enorme aprendizaje, entender y aplicar eso. Demasiadas veces queremos que otros paguen los platos rotos, buscamos la responsabilidad colectiva, cuando la decisión fue individual. Disfruta del apoyo de tus amistades, pero no las uses, ni abuses de ellas. Aprende a separar ciertas cosas, para poder estar juntos pero no revueltos.

Feliz martes de la responsabilidad individual.

sábado, 27 de junio de 2015

No hacer nada y mirar

Desde hace bastante tiempo Luz cada día dejaba unos minutos para no hacer nada. Lo hacía a escondidas, porque en la casa siempre había tanto trabajo y antes de que terminara uno ya la llamaban a otro. En esos pequeños momentos de aparentemente no hacer nada, observaba cada detalle de la vida que le ha tocado vivir y del mundo en el que le ha tocado vivir. Aunque todo parecía tan compacto y acelerado, no era así por dentro. Ahí había muchas interdependencias, causas y efectos. Mirándolo todo con atención, empezaba entender de donde viene la frialdad, falta de muestras de cariño, la constante prisa, el miedo. Entender ayuda a sufrir menos y permite ayudar más. Date el lujo de mirar tu vida cada día. Te darás cuenta de muchas cosas y ganaras tú y los que viven contigo. Al ser consciente de algo ya empiezas el proceso de la transformación.

Feliz sábado de pequeños momentos de “no hacer nada”.

viernes, 26 de junio de 2015

Logros y precios

No era fácil vivir con esta presión. Ser la mejor, destacarse en todos campos, dejando atrás a todas sus compañeras y compañeros. Sus padres querían que ella fuera todo lo que ellos no pudieron o no supieron ser. Ella aceptaba, le gustaba estudiar y no tenía grandes dificultades para obtener buenas notas. Pero la mataba la presión, la vigilancia, la desconfianza. Sus padres se comportaban como domadores y no como padres. Castigaban cada error y premiaban cada logro, exigiendo inmediatamente el siguiente. Tenía estantes y roperos llenos de regalos pero el corazón vacío de cariños. En vez de un nuevo vestido quería un abrazo aunque sea usado. Y no quería ser la mejor, solo quería ser feliz. Procura alcanzar tus metas, incluso las que te pusieron otros, pero preguntate lo que sientes en cada momento, en cada etapa. No exijas solo los resultados, pregunta también por los sentimientos. Que en el camino de superación y éxito no se pierda la felicidad, ni el gusto por las cosas que uno tiene entre sus manos.

Feliz viernes de preguntas y sentimientos.

jueves, 25 de junio de 2015

Życiowe wstrząsy (PL)

Elżbieta mówiła, że miała pecha i być może nie wszystko jej wychodziło za pierwszym razem. Droga która musiała przebyć, często była jakby dłuższa i pod górę. Żeby zrealizować swoje marzenia, bardzo musiała się napracować. Nie przeklinała swojego życia, ale nie rozumiała swojego pecha. Wiele razy rozmawiając z przyjaciółmi znajdowała właściwe słowa aby dać im otuchę, bo rozumiała ich lepiej niż ktokolwiek, sama przeszła przez to co ich spotyka. Nie wiedząc jak ani kiedy stała się doradczynią i wspólniczką wielu którzy szukali sposobu pokonania trudności. Musiały minąć lata by zrozumiała sens wszystkiego tego co przeżyła co uczyniło ją silną. Dziki swojemu doświadczeniu tylu pokonanych problemów, dziś może pomoc wielu osobom, bo wie i rozumie, co oznacza czuć się źle i być o krok od utraty nadziei, ale mimo wszystko nie dać się pokonać. Kiedy kłopoty i problemy nadchodzą i powodują twój upadek, podnieś się otrząśnij i idź naprzód. Wszystko ci może posłużyć jako nauka i z wszystkich sytuacji możesz wyjść bogatszy.

Miłego dnia otrząśnięcia się.

Escucha y atención

Este día Matilde se levanto más temprano, esperando que por fin encontrará su atención, que la van a escuchar desde principio al fin. Ellos todavía estaban dormidos, cuando ella preparaba sus mosaicos de palabras. Por fin se levantaron y… no tenían tiempo para conversaciones, pues todos tenían sus pensamientos, sus palabras en el trabajo, aunque sus cuerpos aun permanecían en la casa. Cuando ella se acercaba se topaba con el silencio y sus palabras en vez de salir afuera se quedaban dentro, cayéndose en el estanque de la tristeza, salpicando sus ojos con gotas de incomprensión. Palabra por palabra como pequeña piedrita se caían dejando frases incompletas, quejas apenas entendibles, que se le escapaban de vez en cuando. Por muy ocupado que seas, cada día reserva un tiempo para escucha. Si no puedes escuchar de inmediato, hazlo más tarde, pero nunca lo dejes de hacerlo. La escucha y la atención a todos ayudarán vivir con menos gotas de incomprensión en los ojos.

Feliz jueves de escucha.

miércoles, 24 de junio de 2015

Lód obojętności (PL)

Gabriela nie znosiła zimna, nie pomagało ubieranie się grubo. Zimno nie pochodziło z zewnątrz, to nie wina klimatu tylko jego zachowań. Coś co kiedyś przeżył powodowało, że cały czas się zachowywał jakby chciał się bronić. Wydawało się, że chciał ochronić coś co miał w środku. Ona z czułością chciała stopić lód i przedrzeć się przez grube warstwy obojętności, by moc dotrzeć do serca które bilo w środku. Czasami były chwile w których coś się topiło, miękło troszeczkę, ale w chwili nieuwagi zasklepiały się małe szczeliny. Gabriela potrzebowała wiele cierpliwości, nie zamierzała zrezygnować. Nie była naiwna, nie wierzyła, że wszystko się zmieni w magiczny sposób. Ona chciała towarzyszyć mu w procesie samopoznania i rozpoznania przeżytych doświadczeń, które uruchomiły w nim tyle defensyw i tyle strachu przed uczuciami. Strach zamyka w sobie osoby i powoduje ze są agresywne.

Miłego dnia bez lodu obojętności.