Tyle razy mówił że
ją kocha. Czasami robił
to na kolanach i ze łzami w oczach. Ona starała się mu wierzyć.
Nie chciała znać miejsc jego nieobecności. Myślała że
może dzięki temu zmniejszy choćby odrobinę głośność jego
krzyków. Ale te nie zmniejszały swojej mocy tylko zwiększały
swoją częstotliwość. Kiedy pierwszy raz ją
spoliczkował, usprawiedliwiła jego uderzenie, nawet przekonała
samą siebie że
go sprowokowała swoimi pytaniami i że
to jest normalne, że
mężczyźni już tacy są. On jest impulsywny i bardzo ją
kocha dlatego tak reaguje. Kiedy ta sytuacja się powtórzyła i nie
było jednego uderzenia w policzek, tylko cała
seria i wiele krzyków różnego typu, nie znajdowała makijażu
który mógłby ukryć sińce i nie była w stanie naciągnąć
żadnego usprawiedliwienia które mogłoby przykryć tak wielki akt
przemocy, zaczęła wątpić w jego miłość. Jeżeli kochał ją
tak bardzo jak mówił, to dlaczego tak niewiele się nią opiekował
i tak bardzo ją
sponiewierał? Jeżeli kochasz troszczysz się, opiekuj, jeżeli
kochasz bardzo troszczysz się bardzo. Jeżeli się nie troszczysz to
mało kochasz. Kochać nie oznacza używać, tylko dawać siebie i
przyjmować.
Miłego dnia opieki i
miłości.

No hay comentarios:
Publicar un comentario