Musiała przezwyciężyć jeszcze jeden sąd.
Miała już dużo czasu by się do tego przyzwyczaić, choć czasami
bolało i czuła, że
niektóre opinie i sądy
wypowiadane z taką
łatwością wbijały jej się w skórę i dlatego pojawiała się ta
dziwna alergia za każdym razem jak zmniejszała się jej odporność.
Dokąd sięgała pamięcią pamięta sądy
o jej stylu mówienia, chodzenia, ubierania się, myślenia i
kochania. Wypłakała morze z powodu niezrozumienia. Przede wszystkim
kiedy była nastolatką
zaczęła wierzyć, że
rzeczywiście była dziwną,
czarną owcą,
brzydkim kaczątkiem w historii jej życia. Potem w wieku dojrzałym
była w stanie zrelatywizować niektóre z sądów i nawet myślała,
że je pokonała, ale
przeczuwała, że to nie
było takie proste, że w
głębi duszy w wiele z nich sama uwierzyła, zaakceptowała i
przyswoiła. To wielka różnica wiedzieć kim się jest, lub wierzyć
w to co inni mówią i powodują, że
wierzymy, że jesteśmy
tacy jak oni to mówią. Nie zapomnijmy, że
nie jesteśmy nieprzemakalni i zawsze wsiąknie w nas kilka kropel
negatywizmu który nas otacza.
Miłego dnia bez tylu
sądów.
Publicado en castellano el 26 de junio
de 2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario