Już nie zostawał nikt na kogo mógłby zrzucić całą
winę. Na horyzoncie skarg pojawiała się odległa możliwość, że
on też był
odpowiedzialny. Nie podobało mu się myślenie o tym, ale wszystko
wskazywało na to, że
jego tak szukana perfekcja było trochę przemakalna i miała
pęknięcia i szczeliny przez które przeciekały niektóre błędy i
pomylone przypuszczenia. Dedykował tyle czasu ścigając błędy
innych, że w chwili
nieuwagi popełniał swoje własne, nie mniejsze niż te które oni
popełniali. Nie miał innego wyjścia niż przyznanie się, że
sprawy nie miały się tak jak myślał na początku. Nie ważne jak
będziemy się starali by uniknąć błędów zawsze będziemy w
niebezpieczeństwie popełnienia ich, nie ze względu na złość
tylko na okoliczności i braku szerszej wizji konkretnej sytuacji.
Lepiej zająć się naszymi własnymi działaniami niż stać się
niemiłosiernymi sędziami działań innych, zdecydowanymi na
skazanie ich za wszystko co zrobili. Starajmy się zrobić wszystko
jak najlepiej możemy w tym konkretnym momencie naszego życia,
zawsze to lepsze niż nic nie robić.
Miłego dnia akceptacji
błędów i odpowiedzialności.
Publicado en español el 27 de agosto de
2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario