Alicja wszystko miała daleko. No może
niezupełnie, ale tak to czuła. Wydawało jej się, że
całe szczęście
było w bezpiecznej odległości.
Mogła je
widzieć, ale nie
mogła go czuć,
co powiększało
jej smutek. Często myślała,
że
była przeznaczona do cierpienia, nie miała
tego co mieli inni, żyjący
według niej, tak beztrosko. Problem polegał
na tym, że
Alicja chciała
wiele rzeczy naraz. Nigdy nie miała
jasnych ani prostych celów.
Miała wielkie
sny i nie chciała
robić małych
kroków. Drogę
życia przemierza
się idąc małymi
krokami, szanując
życiowe procesy,
nie skacząc.
Można iść
tylko w jednym kierunku, nie da się iść
w kilku kierunkach naraz.
Miłej
soboty małych
kroków.

No hay comentarios:
Publicar un comentario