Nie wiedziała zbyt wiele o sztuce, ale była w stanie docenić
zdolność jaką niektóre
osoby miły by kombinować kolory, harmonizować dźwięki tworząc
melodie i ruszać swoje ciała w tańcu który wydawał się ich
naturalną formą
poruszania się. Obserwowanie namalowanych obrazów, słuchanie
pięknych melodii i oglądanie cudownego tańca powodowało u niej
tęsknoty. Miała wrażenie, że
w jej życiu nie było takiej płynności, ani takiej harmonii czy
różnorodności. Brakowało tej szczypty magii która prowokowała,
że ciarki przechodziły
jej po plecach i wzruszała się aż do łez. Nie chodzi o to, że
w jej życiu nie było magicznych chwil, jedynych, wzniosłych,
tylko o to, że nie
zatrzymywała się na czas by je obserwować. Rzadko zatrzymywała
się by pomyśleć o tym co przeżywała, raczej jej myśli wybiegały
w przyszłość i myślała o tym co musi zrobić i co jej przyjdzie
przeżyć. Z winy tego ciągłego napięcia tracimy wiele z ulotnego
piękna ukrytego w naszym życiu. Staraj się widzieć, czuć,
kontemplować. to co przeżywasz teraz, odkryjesz o wiele więcej niż
tobie się wydaje na pierwszy rzut oka., nie pędź tak szybko, nie
wybiegaj w przyszłość dlatego, że
to co ma przyjść, przyjdzie samo.
Miłego dnia uwagi na nasze
„teraz”.
Publicado en castellano el 25 de mayo de
2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario