Deszcz
nie ustawał
i słowa
spływały
ulicami, żłobiąc
kanały
i tworząc
urwiste potoki. Te same ulice życia,
które wcześniej
pełne
były ciszy, teraz przepełnione
były słowami.
Ze słowami
pojawiły
się uliczki śmiechu,
zaułki
zdumienia. Ludzie pogrążeni
w ciszy, napełniali
słowami
wszystkie wolne naczynia. Nigdy nie wiadomo jak długo
potrwa susza ciszy
po deszczu słów.
Bez
słów
nie rośnie
rozmowa. Lepiej często podlewać
relacje i spotkania sporą
ilością
słów,
aby rosły
rozmowy, przynoszące
owoce i dające
smak życiu.
Miłego
dnia deszczu słów.

No hay comentarios:
Publicar un comentario