Jej marzeniem było
posiadanie telefonu z słuchawkami. Nie po to by dzwonić do swoich
przyjaciół, wszyscy których miała istnieli tylko w jej wyobraźni,
ponieważ nie pozwalali jej wyjść z domu. Chciała to mieć żeby
móc słuchać muzyki kiedy jej rodzice do siebie krzyczeli. Ona
ukryta pod stołem tak żeby jej nie dosięgnął żaden cios żaden
kopniak, marzyła o słuchaniu muzyki która tak bardzo uspakajała
jej dusze. Krzyki wbijały jej się w skórę i wstrząsał nią
szloch. Dokąd sięga jej pamięć zawsze tak było. Im bardziej
rosło jej ciało tym bardziej rosła jej ochota na ucieczkę. Nie
uciec fizycznie, nie chciała zostawić mamy samej z tymi krzykami,
ale uciec od dźwięków które ranią i wstrząsają w świat
dźwięków które leczą
i uspakajają. Chociaż masz racje nie krzycz, bo obok ciebie są
małe osoby które cierpią, które odbierają każdy krzyk jakby był
ciosem. Nie rozumieją racji tylko rozumieją miłość. Miłość
która nie krzyczy ani nie używa przemocy.
Miłego dnia bez krzyków.
Publicado en castellano el 04 de marzo
de 2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario