sábado, 1 de abril de 2017

Żar w palenisku (PL)

Babcia Ania już nie miała tak dobrego wzroku jak kiedyś. Straciła część wzroku naprawiając rozdarte ubrania i życia innych. Chociaż jej oczy wiele razy miały ją w półmroku, jej słowa były jak zawsze bardzo jasne. Były w stanie dać odrobinę światła każdej osobie która żyła w cieniu zmartwień i problemów. Babcia Ania przeszła już wile dróg i nie ważne jak długie były te drogi, zawsze znajdowała jakieś miejsce by odpocząć. Zawsze istniała możliwość by dać jeszcze jeden krok, nawet po tym który wydawał się ostatnim. Bardziej zwracała uwagę nie na rzeczy które się kończyły, tylko na te które można było rozpocząć. Radość z tego co nowe, przeżywane każdego dnia, utrzymywało jej entuzjazm i aktywność. W dzieciństwie widziała jak jej własna babcia i matka rozpalały ogień używając rozżarzonych węgli z poprzedniego dnia. Tak w naszym życiu możemy każdego dnia ożywić, rozpalić, ogień miłości i nadziei, rozdmuchując tlące się węgle z poprzedniego dnia. Zawsze istnieje coś co można uratować, użyć na nowo, przetwarzać, coś co ci może dać nowe światło. Nie ważny jest twój wiek. Babcia Ania była tego najlepszym przykładem, wykorzystywała to co stare, nie po to by rozpamiętywać sterylną przeszłość, tylko po to by przeżywać przyszłość z radością.
Miłego dnia „rozniecania ognia”. 

No hay comentarios:

Publicar un comentario