Nie mogła już więcej i zdecydowała skończyć z tą
relacją. Mimo że
próbowała w imię miłości poprawić bieg rzeczy i te szły coraz
gorzej. Mieli wspaniałe
momenty w których miłość czuło się ze wszystkich stron.
Rozentuzjazmowana przestawała być tak uważna i nadchodziły
wściekłe walki w których ona zawsze miała winę tego co
rzeczywiste i wyobrażone. Ona przyznawała się, że
nie była ani niewinna, ani bez zmazy. Nie była żadnym popychadłem.
Też miała swój
charakter, dlatego starała się zrobić wszystko co mogła by to
działało, ale nie działało. W dzień separacji w drzwiach domu
powiedziała mu coś co zlało go zimnym potem. „Dziś
te uwalniasz ode mnie, nie będziesz musiał mnie znosić, ale nigdy
nie uwolnisz się od ciebie samego i będziesz musiał się znosić
resztę życia. To dotyczy nas wszystkich, istnieją osoby które nie
bardzo tolerujemy, nie wytrzymujemy z nimi, ale najtrudniej
przychodzi nam tolerowanie nas samych, dlatego, że
jesteśmy skazani na przebywanie w naszym własnym towarzystwie przez
24 godziny na dobę, przez całe nasze życie. Zaakceptuj siebie i
pokochaj siebie starając się zawsze być lepszą
osobą otwartą
na innych i na ich sugestie i będziesz mógł/mogła
żyć dobrze z sobą i z innymi.
Miłego dnia akceptacji.
Publicado en castellano el 20 de mayo de
2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario