Nie mieszkał w pałacu,
daleko od tego był jego skromny domek, ale zawsze troszczył się o
świat który go otaczał tak jakby był jego właścicielem. Nigdy
nie chwalił się, że
jest właścicielem czegoś więcej niż to co było nieodzowne do
życia. W jego wieku potrzebowało się niewiele, ale martwił się
światem. Zawsze mówił ze swoim szelmowskim uśmiechem, że
chociaż nie był właścicielem świata był synem właściciela.
Jego głęboka i prosta wiara popychała go do czucia się
odpowiedzialnym za wszystko co go otaczało. Mając na uwadze dobre
wychowanie jakie otrzymał od swoich rodziców, jego pragnieniem było
zostawienie świata przynajmniej w takich samych warunkach w jakich
pewnego dnia otrzymał od swoich dziadków i rodziców. Nauczyli go
dbać o to co się ma pożyczone. Nie nadużywać szanując miejsce
każdej rzeczy. Lubił bardzo cieszyć się cieniem który miał
blisko domu. Cień który dawały mu stare drzewa których on nie
sadził, dlatego czuł
się dłużny i sadził inne, które za wiele lat dadzą cień tym
którzy przyjdą po nim. Opiekuj się i tobą się zaopiekują.
Miłego dnia
odpowiedzialności za świat.
Publicado en castellano el 08 de abril
de 2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario