Już straciła rachubę ile razy upadla, czy doznała porażki
próbując, mimo tego nikt nie mógł widzieć jej zniechęconej, czy
zrezygnowanej wobec sytuacji jakie się pojawiały. Nie szukała
winnych, nawet nie winiła siebie samej. Nie mówiła o pechu czy o
tym, że ją
opuścił Bóg któremu ufała. Dla niej to co było ważne to nie
liczba upadków tylko zdolność do powstawania po każdym z nich, do
tego z przekonaniem, że
czemuś to musi służyć, że
każdy z nich ma ukrytą w sobie jakąś lekcje jakąś naukę.
Byłoby rozrzutnością nie wykorzystanie lekcji i możliwości które
dawało samo życie. Chociaż wszystkie osoby chciały triumfować,
wiedziała, że to
oznacza pokonanie porażek, upadków i próbowanie od nowa tyle razy
ile to będzie konieczne. Nie ograniczaj się do żalenia się nad
porażkami i upadkami. Podziękuj za zdolność do podniesienia się
jeszcze jeden raz i nauczenia się na przyszłość. Każde małe
dziecko które bałoby się upadków, nigdy by się nie nauczyło
chodzić. Wiemy o tyk kiedy jesteśmy mali, zapominany kiedy jesteśmy
dorośli.
Miłego dnia siły do
powstania.
Publicado en español el 06 de julio de
2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario