Nie wiem kiedy zaczął się w nim ten dziwny zachwyt nad
światłocieniem. Być może po wizycie na wystawie malarstwa tych
mistrzów którzy zaczęli bawić się światłem i cieniem. Z czasem
przeniósł swoją uwagę
z obrazów na ulice, na drogi po których chodził. Odkrywał jak te
same miejsca wyglądają inaczej w zależności od tego czy je
widzimy o świcie, w południe czy o zmierzchu. Intensywność
światła, kąt padania promieni słońca, pozwalają odkryć wiele
odcieni, wiele szczegółów, niewidocznych na pierwszy rzut oka.
Żeby móc to wszystko zobaczyć potrzeba czasu, uwagi, cierpliwości.
Jeżeli to dzieje się z pejzażami, z obiektami na zewnątrz,
również dzieje się z naszym życiem., z osobami i nawet z
problemami. By mieć pełny obraz, dostrzec wszystkie szczegóły,
trzeba to obserwować w różnym świetle. Nie wyciągać pochopnych
wniosków po jednym spojrzeniu. Piękno w całej swojej okazałości
czasami potrzebuje czasu by się ukazać odsłonić.
Miłego dnia światła.
Publicado en español el 11 de julio de
2017.

No hay comentarios:
Publicar un comentario