Nie pierwszy raz słyszał ich skargi. Powtarzały się dość
często, wystarczająco często żeby się do nich przyzwyczaić i
uodpornić. To był pierwszy raz kiedy był gotowy wysłuchać ich
bez pospiechu, nie przerywając, aż do ostatniego słowa, ostatniego
westchnienia. Podejrzewał, że
jeżeli skarżą się tak często musi być jakiś powód. Być może
nie ma nic wspólnego z problemem , ale za to ma dużo wspólnego z
rozwiązaniem. Tyle tylko, że
musiał dojść do sedna sprawy, do samego źródła tych westchnień
i skarg. Tam w głębi pod grubą
warstwą narzekań i
lamentów była przyczyna tego wszystkiego. To prawda, że
wymieszano wiele rzeczy, ale zawsze jest jedna która rusza całą
lawinę. Wszystko rozgrywa się między uczuciami, oczekiwaniami,
pragnieniami, frustracja itd. Tam coś boli, przeszkadza, powoduje
ból, zabiera pokój. Dobrze to odnaleźć i zająć się tym. Nie
ważne jak wielkie i skomplikowane są skargi zawsze istnieje
fundament gdzie wszystko się zaczyna, odkryj go.
Miłego dnia odkrycia
przyczyny skarg.
Publicado en español el 19 de julio de
2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario