Dookoła niej nigdy nie brakowało tych którzy wiedzą,
przynajmniej tak im się wydawało. Na prawo i lewo wyrażali swoje
sądy i opinie. Zawsze gotowi wbić słowo, afirmacje, które
dochodziły aż do kości. Oni zawsze blisko, ale nie na tyle żeby
się zmoczyć, pobrudzić, zaangażować. Zastawiając wygodny
materac rzekomej neutralności, mogąc w tym samym czasie być za i
nawet przeciw, w zależności od okoliczności, od preferencji czy
mody. W tym co mówili było więcej konweniencji niż przekonania.
Mający obsesje na temat złotego środka, nigdy nie przechylając
wagi na korzyść czegoś czy przeciwko czemuś. Bardziej plastyczni
niż plastelina, byli bardzo przydatni dla tych którzy chcieli
społeczeństwa „bez kofeiny”, bardzo light, bez zaangażowania.
Jeżeli czegoś nam brakuje we współczesnym świecie to spójności.
Ludzi którzy swoje słowa potwierdzają życiem, zaangażowaniem i
zachowaniem. Nie potrzebujemy specjalistów od przemówień, którzy
zamykając swój tekst, zapominają jego zawartość i już są
gotowi powiedzieć następne przemówienie, bez zwracania uwagi na
to, że jest sprzeczne z
tym które właśnie wygłosili. Nie spiesz się by wygłaszać
przemówienia, sądy,
najpierw przygotuj bazę, fundament, odpowiedzialności, uczciwości
i spójności która będzie poręczać twoje słowa, potem mów
gotów potwierdzić to co mówisz, i nie ukrywać się za rzekoma
neutralnością.
Miłego dnia
zaangażowanych słów.
Publicado en español el 18 de julio de
2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario