W
ogrodzie Micaeli urosły
słowa.
Ona sama nie mogła
zebrać
wszystkich, dlatego zapraszała
rodzinę
i przyjaciół,
by zebrali świeże
słowa
i wysuszyli je w popołudniowym
słońcu
w długiej
i spokojnej rozmowie. Zawsze miała
te słowa
pełne
witamin, które dają
siłę
i ulgę,
osobie która ich słucha
czując
się słaba
i obolała.
Micaela miała
też
słowa
które ona sama nazywała
świetlistymi.
Z tych słów
przygotowywała
smaczną
sałatkę,
którą
rozdawała
swoim znajomym, którzy nie widzieli jasno którędy
iść
przez życie, po traumatycznych doświadczeniach.
Te słowa
pomagały
lepiej widzieć
drogę
którą
trzeba kroczyć
dalej.
Inne słowa
z jej własnej
selekcji były bardzo klejące,
te które miały
jakby małe
haczyki śmiechu
i grzeczności,
pomagały,
ułatwiały
nawiązać
rozmowę
rozpocząć
nowe przyjaźnie.
Zbieraj różne
słowa
które dają
siłę.
Unikaj tych słów
chwastów, które ranią
i zatruwają.
Miłego
dnia w ogrodzie słów.
No hay comentarios:
Publicar un comentario