Tonęła
w problemach. Te dotarły jej prawie do szyi ale ona utrzymywała
głowę na powierzchni, nad problemami. Dlatego, że
nad problemami był inny świat, inny pejzaż do kontemplowania.
Tylko z podniesioną
głową jej wizja utrzymywała się szeroka, bez popadania w
zniechęcenie i desperacje. Na codziennym marszu przez życie
jesteśmy narażeni na pochylanie głowy i topienie się w problemach
i zmartwieniach lub utrzymać podniesioną
głowę patrząc poza to co jest natychmiastowe. Rozwiązanie
jakiegokolwiek problemu rozpoczyna się od zmiany nastawienia. I
chociaż efekt często nie jest natychmiastowy, szybko pojawiają się
widziane o wiele jaśniej możliwe drogi które prowadzą
do rozwiązania. Nie koncentruj się tylko na miejscu w którym
jesteś, koncentruj się też
na miejscu do którego chcesz dotrzeć i samo życie nakreśli ci
drogę.
Miłego
dnia podnoszenia głowy.

No hay comentarios:
Publicar un comentario