Izabela
całe
swoje życie patrzyła na cienie. Co z czasem wpłynęło na jej
wizje świata i na jej humor. Stała
się mroczną
postacią. Jej rzeczywistość bez światła wprowadzała ją
w stan depresji. Cienie z przeszłości prześladowały jej
teraźniejszość. Zawsze zmienne osaczały ją,
nie mogła uciec od niczego, od nikogo. Aż
pewnego dnia mrocznego jak wszystkie inne, zafundowała sobie kąpiel
z perfumami i dużą ilością piany, ubrała sukienkę którą
tak lubi i w której dobrze wygląda, wystawiła najlepszą
lampkę do najlepszego wina, włączyła ulubioną
muzykę i zapaliła dużo świec dookoła siebie. Siedząc wygodnie w
pełni zrelaksowana w swoim fotelu, zdała sobie sprawę, że
zniknęły cienie i że
ona jest świetlistą pośrodku świetlistego życia.
Kiedy
osaczają cię
cienie zapal światło. Daj sobie pozwolenie na rozpieszczenie
siebie, odpocznij, zrób sobie święto. Zaproś szczęście do
Twojego życia, nie odstraszaj go ciągłymi żalami i wymówkami.
Czasami nasze cierpienia są owocem naszego lenistwa.
No hay comentarios:
Publicar un comentario