Nie
pamięta kiedy widziała go ostatni raz. Od jakiegoś czasu odszedł
stąd, lub chodził na pół ukryty, trudny do rozpoznania. Niewielu
o nim pamiętało, wielu nawet ignorowało jego istnienie. Już od
długiego czasu rzadko go było można zobaczyć na ulicy. Nie
wchodził do auli, ani szkolnych sal. Był wyproszony z biur,
instytucji państwowych i prywatnych. Nie chodził na stadiony,
imprezy i dyskoteki. Nawet nie zatrzymywał się w kościołach. Na
końcu był wyrzucony z domów z rodzin. Nie oznacza to, że
zaginał zupełnie, tylko, że
było dla niego coraz mniej miejsca, już nie był brany pod uwagę
przez wiele osób, ale szacunek istniał. Jak zwierzak który był
pozostawiony na ulicy i opuszczony przez swoich właścicieli, czekał
aż ktoś go zaadoptuje.
Miłego
dnia wielkiego szacunku.

No hay comentarios:
Publicar un comentario