viernes, 9 de marzo de 2018

Tak pomóż, ale nie zapomnij … (PL)

To nie były jej bóle, ale ona je traktowała jak swoje. Czuła je na swojej skórze. Pomoc nie była sprawą wyboru tylko obowiązku, zwykłej potrzeby przeżycia. Chociaż to czasami mogło doprowadzić ją do stany skrajnego wyczerpania i zadarcia z wszystkimi nawet z sobą samą. Mówiła sobie samej, że to nie było mądre, że przekroczyła limity tego co dobre, sprawiedliwe, konieczne, ale na każdą prośbę cały czas odpowiadała to samo: „tak, nie ma problemu”. Problemów było pełno i to coraz większych. A prośby sypały się jak lawina. Zawsze ze znakiem „+”. Prosili ją o więcej pracy, więcej czasu, więcej dyspozycyjności, więcej pieniędzy. Robiąc żonglerkę i sztuczki wszystkim mówiła „tak” próbując zaspokoić ich potrzeby. Koniec końców wszyscy byli niezadowoleni, czuła, że ich zawiodła. Dla wielu z nas odpowiedź „nie mogę” jest nieużywana, co czasami prowokuje że się nas wykorzystuje. Starajmy się mierzyć granice naszych możliwości fizycznych, ekonomicznych, uczuciowych, starając się być jak najbardziej tylko możemy, uczciwymi z nami i z innymi. Jeżeli stracimy równowagę pomagając możemy zacząć krzywdzić nas i innych którzy nie są winni za taki stan rzeczy. Chociaż mówi się, że trzeba dawać do bólu, dobrze wiedzieć czy to co dajemy należy do nas i czy mamy prawo tym dysponować. Czasami pomagając wszystkim zostajemy sami bez nikogo kto by nam pomógł, co prowokuje pewna frustracje i ból. Pomagajmy ale też zachowajmy zdrowe granice dbając o to za co jesteśmy odpowiedzialni. Czyli dbajmy o nasze życie i szczęście. 

Miłego dnia pomocy i granic.

Publicado en castellano 05 de enero de 2017

No hay comentarios:

Publicar un comentario