Jej cisza była spuchnięta nabrzmiała słowami.
Nawet długa rozmowa nie powodowała ustąpienia opuchlizny, tylko
przejściową ulgę, której efekt trwał bardzo krótko. Już
straciła rachubę wszystkich kropel które przelały szklankę.
Chociaż czasami chwiała się dalej utrzymywała się na nogach.
Potrzebowała spokojnego masażu wolnego z przerwami pełnego ciszy i
słuchania, dobrą dawkę
maści szacunku i zrozumienia. Spuchnięta cisza może stać się
bardzo szkodliwa, spowodować zerwanie i ranę pełną żalu i skarg.
Oczywiście trzeba ją
odróżnić od innej ciszy pełnej słuchania i szacunku, medytacji
która wchłania i nuci rzeczy które przyjmuje. Tego typu cisza
pomaga rozważać, oddalić się od reakcji nagłych które mogłyby
zranić lub skrzywdzić. Niech nie spuchnie twoja cisza słowami
których z jakiegoś powodu boisz się powiedzieć.
Miłego dnia bez spuchniętej ciszy.
Publicado en castellano el 26 de enero de 2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario