sábado, 27 de julio de 2013

Deszcz (PL)

Gdy tam lato rozgrzewa serca, tu zima nas obejmuje, jakby wycisza. Spadły deszcze i w każdej kropli zawarte jest życie, nadzieja. Z brunatnych liści pozmywa kurz. Nie ma innego źródła ciepła, jak bliskość drugiej osoby, i jak mate sączone godzinami. Jest tylko to co potrzebne, niezbędne, nie ma pospiechu.
To co było zapisane w kalendarzu, pozmywał deszcz. Drogi są nieprzejezdne. Chcę wykorzystać ten czas. Gdy nie mogę iść na spotkanie z innymi, chcę iść na spotkanie z samym sobą i z tymi którzy są najbliżej, a których czasami nie zauważam. Nie ma innego rytmu jak rytm kropel deszczu. Samochód, sprawy, podróże, wszystko zostaje unieruchomione. Cierpliwość w tropikach, to cecha konieczna. To co, że wczoraj było jeszcze lato, dziś jest zima...
My to odkrywamy na skórze ,czujemy w kościach. Przycichły rozmowy, jest oczekiwanie. Takie zwykłe normalne oczekiwanie, na drugiego człowieka, na rozmowę, telefon, SMS.
Czasami zima i samotność stają się sobie bliskie. Samotność jest zimna, nawet w środku lata, i pozostawia przestrzenie bolące kłujące. Można się pomylić i coś przeoczyć, źle zrozumieć. Przecież samotność to nie brak osób. To brak zrozumienia i słuchania samego siebie. To niezrozumienie własnych potrzeb i oczekiwań, to niezdolność komunikacji tego czym się żyje. W świecie, który mówi o przeludnieniu, samotność nie może być brakiem osób, choć nie zawsze mamy przy nas osoby które kochamy.
Bywa, że trudno znaleźć kogoś, kto kroczy przez życie tym samym rytmem co my. Trzeba się wsłuchać w tę samą muzykę, melodię. Deszcz pomaga się wyciszyć i uwrażliwia na o co w nas, na to co dookoła. Zawsze jest pretekstem, odnośnikiem do utkania rozmowy, która idzie o wiele dalej niż te krople deszczu. I nie ważne czy to lato na północy czy zima na południu. Odkąd człowiek jest człowiekiem, od czasu do czasu, jest głodny rozmowy, która zbliża, leczy, rozjaśnia, uspokaja i łagodzi.
Rozmowa to sztuka w której muszą się spotkać, pogodzić ze sobą, zatańczyć, różne zdolności. Ta mówienia i słuchania. Oczekiwania i spokoju. Szacunku i poważania. Otwartości i elastyczności. Warto pozwolić sobie, na prawdziwe spotkanie z innymi, a przez to z samym sobą.
Gdy jest agresja lub niechęć, lepiej samemu z sobą porozmawiać, nie winić za to innych. Każda inna osoba ma nad nami władzę jaka jej damy. Nie oczekujmy od innych tego, czego sami dla siebie nie robimy. Ludzką cechą jest szukanie winnych. Każdy z nas ma lustro i warto, już najwyższy czas polubić, to co w nim widzimy. My jesteśmy naszą własną bazą. Nawet najpiękniejsze obrazy potrzebują zwykłego zagruntowanego płótna. Najpiękniejsza muzyka grana jest na zwykle milczącym instrumencie. Potrzebny jest nasz dobry pozytywny punkt wyjścia.
Miedzy kroplami deszczu jest cisza. Jej długość pozwala określić intensywność deszczu. Potrzebna na zrozumienie i określenie. Czasami deszcz połączony jest z wiatrem, tak jak rozmowa z krzykiem. Może to być niszczący wiatr albo orzeźwiający zefirek. To od nas zależny. Łagodność zwykłych dni, słów i gestów.


Naranjito
18.07.2010

No hay comentarios:

Publicar un comentario