Gdy tam lato
rozgrzewa serca, tu zima nas obejmuje, jakby wycisza. Spadły deszcze
i w każdej kropli zawarte jest życie, nadzieja. Z brunatnych liści
pozmywa kurz. Nie ma innego źródła ciepła, jak bliskość drugiej
osoby, i jak mate sączone godzinami. Jest tylko to co potrzebne,
niezbędne, nie ma pospiechu.
To co było zapisane
w kalendarzu, pozmywał deszcz. Drogi są nieprzejezdne. Chcę
wykorzystać ten czas. Gdy nie mogę iść na spotkanie z innymi,
chcę
iść na spotkanie z samym sobą i z tymi którzy są najbliżej, a
których czasami nie zauważam. Nie ma innego rytmu jak rytm kropel
deszczu. Samochód, sprawy, podróże, wszystko zostaje
unieruchomione. Cierpliwość w tropikach, to cecha konieczna. To co,
że
wczoraj było jeszcze lato, dziś jest zima...
My to odkrywamy na
skórze ,czujemy w kościach. Przycichły rozmowy, jest oczekiwanie.
Takie zwykłe
normalne oczekiwanie, na drugiego człowieka, na rozmowę, telefon,
SMS.
Czasami zima i samotność
stają się sobie bliskie.
Samotność jest zimna, nawet w środku lata, i pozostawia
przestrzenie bolące kłujące.
Można się pomylić i coś przeoczyć, źle zrozumieć. Przecież
samotność to nie brak osób. To brak zrozumienia i słuchania
samego siebie. To niezrozumienie własnych potrzeb i oczekiwań, to
niezdolność komunikacji tego czym się żyje. W świecie, który
mówi o przeludnieniu, samotność nie może być brakiem osób, choć
nie zawsze mamy przy nas osoby które kochamy.
Bywa, że
trudno znaleźć kogoś, kto kroczy przez życie tym samym rytmem co
my. Trzeba się wsłuchać w tę
samą
muzykę,
melodię.
Deszcz pomaga się wyciszyć i uwrażliwia na o co w nas, na to co
dookoła. Zawsze jest pretekstem, odnośnikiem do utkania rozmowy,
która idzie o wiele dalej niż te krople deszczu. I nie ważne czy
to lato na północy czy zima na południu. Odkąd człowiek jest
człowiekiem, od czasu do czasu, jest głodny rozmowy, która zbliża,
leczy, rozjaśnia, uspokaja i łagodzi.
Rozmowa to sztuka w
której muszą się spotkać, pogodzić ze sobą, zatańczyć, różne
zdolności. Ta mówienia i słuchania. Oczekiwania i spokoju.
Szacunku i poważania. Otwartości i elastyczności. Warto pozwolić
sobie, na prawdziwe spotkanie z innymi, a przez to z samym sobą.
Gdy jest agresja lub
niechęć, lepiej samemu z sobą porozmawiać, nie winić za to
innych. Każda inna osoba ma nad nami władzę jaka jej damy. Nie
oczekujmy od innych tego, czego sami dla siebie nie robimy. Ludzką
cechą
jest szukanie winnych. Każdy z nas ma lustro i warto, już najwyższy
czas polubić, to co w nim widzimy. My jesteśmy naszą
własną bazą.
Nawet najpiękniejsze obrazy potrzebują zwykłego zagruntowanego
płótna. Najpiękniejsza muzyka grana jest na zwykle milczącym
instrumencie. Potrzebny jest nasz dobry pozytywny punkt wyjścia.
Miedzy kroplami deszczu
jest cisza. Jej długość pozwala określić intensywność deszczu.
Potrzebna na zrozumienie i określenie. Czasami deszcz połączony
jest z wiatrem, tak jak rozmowa z krzykiem. Może to być niszczący
wiatr albo orzeźwiający zefirek. To od nas zależny. Łagodność
zwykłych dni, słów i gestów.
Naranjito
18.07.2010
No hay comentarios:
Publicar un comentario