Las
to zawsze było miejsce, gdzie można być inaczej. Tam będąc sam,
nigdy się nie jest sam, zawsze się jest w harmonii, z tym co nas
otacza. Lasu trzeba się uczyć, wszystko ma tam swój czas, miejsce,
znaczenie. On raz jest opiekunem, raz jest wychowawcą,
czasami jest ofiarą.
Ogólnie potrafi tylko dawać, przez co
często jest okradany kaleczony, zdeptany.
Lasu
trzeba się uczyć, słuchać, bo słuchając lasu,
można
usłyszeć siebie i osobę obok nas. Trzeba tylko słowa, zawiesić w
szumie drzew. Dotlenić myśli i spojrzenia. Ptaki zazwyczaj
dyskretnie, czasami natarczywie przypominają, że
nie jesteśmy sami na tym świecie. Znalezione grzyby, jagody,
poziomki, są dowodem, że
na tym świecie, można jeszcze dawać dla
zwykłej przyjemności dawania, dzielenia się. Nie za wszystko się
płaci, nie wszystko się sprzedaje i kupuje.
Na
wszystkich kontynentach, jeszcze zostały, okaleczone resztki
rajskich ogrodów. Bez zieleni, ludzie z lasu umierają. Człowiek
lasu i człowiek pustyni, szukając tego samego, szukają na rożne
sposoby. Jedni w pustce kompletnej, inni w pełni, w
nasyceniu barwami.
Gdzieś
z lasu wyszła, i do naszych domów weszła, zielona wigilijność.
Namiastka życia pełnego i nadziei, która się nie kończy, tylko
zawsze odnawia.
Posiada
niezwykłą siłę, potrafi przywrócić pokój, pokaleczonej duszy =
osobie.
Każde drzewo zamyka w
swym pniu historię,
energię życia. Mogłoby
opowiedzieć swoją własną
historię, drogę,
walkę w poszukiwaniu światła. One dyskretnie nam wskazują, że
światło jest u góry, a nie na dole.
Każdy musi uczyć się wybiegać w górę,
choćby trochę nad przytłaczający problem, by tam w promieniach,
sile, energii życia, odnaleźć rozwiązanie. Te same drzewa
przypominają, że zawsze
jest ktoś blisko, na kim w razie potrzeby można się oprzeć, kogo
można dyskretnie podpatrzeć. My tak jak
te drzewa, nie jesteśmy sami, zawsze jest ktoś blisko. Można się
odizolować, lub zamknąć na innych, można mieć trudności w
nawiązaniu z nimi kontaktu, ale to nie oznacza, że
oni nie istnieją.
Las
pokazuje, że na każdym
poziomie, na każdej wysokości jest życie i każde jest ważne,
każde jest w harmonii z resztą.
Nie ma tych ważnych i tych zapomnianych,
jest miejsce dla każdego. Różnorodność tylko świadczy o sile i
zdrowiu lasu. W Borach Tucholskich przed laty przeżyliśmy wielką
lekcję,
niebezpieczeństwa jednorodnego drzewostanu, „Brodnica Mniszka”
prawie zjadła nasze lasy. Świat jednorodny, szablonowy, jest
światem ubogim, chorym, zagrożonym. Dziś uderza się, całą
maszyną propagandową
kulturową,
w małych, myślących inaczej. Las nie znosi takiego hałasu. Hałas
zabija słowa, opowieści, historie. I bez własnej historii, nie ma
osoby silnej, zdrowej, z korzeniami. Każdy z nas, musi tę
historię odkryć,
opowiedzieć, określić. To przecież cudowna mapa, naszych
poszukiwań szczęścia. Warto je poznać, opowiedzieć by zobaczyć
gdzie już szukaliśmy, i co pozostaje do zbadania, to tak jak
poszukiwanie grzybów. Ktoś kto ma doświadczenie, po cieniu,
wilgotności, roślinności, drzewach, wie czego się może
spodziewać w danym miejscu, gdzie musi iść, aby znaleźć, to
czego szuka. Oczywiście,
pozory mylą i można szukać bez oczekiwanego rezultatu. To zjawisko
normalne i szukającego nie dziwi, wie jednak szukający, że
szukając się znajduje, będąc w drodze się dochodzi do celu. Las
zamiast, teorii woli akcję.
W życiu, nie wystarczy wiedzie, trzeba wiedzę, którą się
posiada, najpierw wykorzystać dla siebie, a potem dla innych. Ważna
jest ta kolejność. W przyrodzie wszystko ma swój czas i swój
porządek.
Drzewa
pokazują też, że prawie
całe życie, rozwija się pod korą.
Często zapominamy o wnętrzu. Ono może dać siłę,
witalność, może też zniszczyć osobę. Wszystko zależy od
jego stanu, o to jak o nie dbamy. Drzewo, dba o swoje
wnętrze, zapuszczając głęboko korzenie. Każdy musi mieć te
korzenie, oparcie w rzeczach najważniejszych. Nauczyć się
odróżniać to co od nas zależy, mieć odwagę by to zrobić
zmienić, od tego co od nas nie zależny, mieć siłę
by to przyjąć i mieć mądrość by odróżnić jedno od drugiego.
Zaskakuje
czasami forma niektórych drzew. Nie traciły, na bezsensowną
walkę, znalazły swoją
własną drogę, by wzrastać. Choć wszystkie mają
korzenie, w tej samej ziemi, tych samych wartościach, droga wzrostu
każdego jest jedyna, niepowtarzalna. Każdy mijający rok, wzmacnia
pień drzewa. Patrząc na układ słoi, możemy poznać, jakie lata
przeżyło drzewo. Tak samo, może być z nami, mijające
doświadczenia mogą nas powalić lub wzmocnić, wszystko zależy od
naszej zdolności „przetwarzania”.
W
lasach jak sanktuaria, pojawiają się polany, te magiczne miejsca,
które pozwalają odpocząć, znaleźć schronienie, spokój. Nawet
drzewom pozwalają na siebie popatrzeć z dystansu. Oddaliły się
jedne od drugich, by innym i sobie stworzyć przestrzeń dla światła,
cienia, wiatru, ciszy oraz innych mieszkańców lasu, ziemi i
wszechświata.
Polany są jak zwierciadła
dla lasu, i dla nas trzeba tylko mieć czas by na nich być, i by się
w nich przeglądać.
Las
jest wdzięczny do końca, tym którzy odchodzą, każde drzewo
opadłe, każdy pień z czasem zamienia się w nowe życie, staje się
podstawą, nowego wzrostu. Nic tam nie dzieje się bez przyczyny, bez
sensu. Wszystko dzieje się z jakiego powodu i po coś. A zimą,
gdy mróz wyssie wszystkie kolory z krajobrazu, w lesie będzie
czekająca. skryta zieleń nadziei.
Może warto wejść do
lasu, zgrać nasz oddech z szumem, napełnić się tlenem i zapachem.
Niech w oczach tańczą iskry promieni słońca odbijanych w lustrze
wody, prześwitującej miedzy gałęziami. Może zobaczymy tęczę.
Las
zawsze będzie czekał, tylko my nie zawsze jesteśmy gotowi wejść
do niego i przyjąć to co on nam daje. Tak trudno pozbyć się, tej
odrobiny bezpieczeństwa, które nam daje nasz niezmienny świat. Nie
odrzucajmy, tego zielonego zaproszenia do wolności i harmonii jakie
nam daje las.
Naranjito, Paragwaj grudzień 2005
No hay comentarios:
Publicar un comentario