jueves, 25 de julio de 2013

Las (PL)


Las to zawsze było miejsce, gdzie można być inaczej. Tam będąc sam, nigdy się nie jest sam, zawsze się jest w harmonii, z tym co nas otacza. Lasu trzeba się uczyć, wszystko ma tam swój czas, miejsce, znaczenie. On raz jest opiekunem, raz jest wychowawcą, czasami jest ofiarą. Ogólnie potrafi tylko dawać, przez co często jest okradany kaleczony, zdeptany.

Lasu trzeba się uczyć, słuchać, bo słuchając lasu, można usłyszeć siebie i osobę obok nas. Trzeba tylko słowa, zawiesić w szumie drzew. Dotlenić myśli i spojrzenia. Ptaki zazwyczaj dyskretnie, czasami natarczywie przypominają, że nie jesteśmy sami na tym świecie. Znalezione grzyby, jagody, poziomki, są dowodem, że na tym świecie, można jeszcze dawać dla zwykłej przyjemności dawania, dzielenia się. Nie za wszystko się płaci, nie wszystko się sprzedaje i kupuje.

Na wszystkich kontynentach, jeszcze zostały, okaleczone resztki rajskich ogrodów. Bez zieleni, ludzie z lasu umierają. Człowiek lasu i człowiek pustyni, szukając tego samego, szukają na rożne sposoby. Jedni w pustce kompletnej, inni w pełni, w nasyceniu barwami.

Gdzieś z lasu wyszła, i do naszych domów weszła, zielona wigilijność. Namiastka życia pełnego i nadziei, która się nie kończy, tylko zawsze odnawia.

Posiada niezwykłą siłę, potrafi przywrócić pokój, pokaleczonej duszy = osobie.
Każde drzewo zamyka w swym pniu historię, energię życia. Mogłoby opowiedzieć swoją własną historię, drogę, walkę w poszukiwaniu światła. One dyskretnie nam wskazują, że światło jest u góry, a nie na dole. Każdy musi uczyć się wybiegać w górę, choćby trochę nad przytłaczający problem, by tam w promieniach, sile, energii życia, odnaleźć rozwiązanie. Te same drzewa przypominają, że zawsze jest ktoś blisko, na kim w razie potrzeby można się oprzeć, kogo można dyskretnie podpatrzeć. My tak jak te drzewa, nie jesteśmy sami, zawsze jest ktoś blisko. Można się odizolować, lub zamknąć na innych, można mieć trudności w nawiązaniu z nimi kontaktu, ale to nie oznacza, że oni nie istnieją.

Las pokazuje, że na każdym poziomie, na każdej wysokości jest życie i każde jest ważne, każde jest w harmonii z resztą. Nie ma tych ważnych i tych zapomnianych, jest miejsce dla każdego. Różnorodność tylko świadczy o sile i zdrowiu lasu. W Borach Tucholskich przed laty przeżyliśmy wielką lekcję, niebezpieczeństwa jednorodnego drzewostanu, „Brodnica Mniszka” prawie zjadła nasze lasy. Świat jednorodny, szablonowy, jest światem ubogim, chorym, zagrożonym. Dziś uderza się, całą maszyną propagandową kulturową, w małych, myślących inaczej. Las nie znosi takiego hałasu. Hałas zabija słowa, opowieści, historie. I bez własnej historii, nie ma osoby silnej, zdrowej, z korzeniami. Każdy z nas, musi tę historię odkryć, opowiedzieć, określić. To przecież cudowna mapa, naszych poszukiwań szczęścia. Warto je poznać, opowiedzieć by zobaczyć gdzie już szukaliśmy, i co pozostaje do zbadania, to tak jak poszukiwanie grzybów. Ktoś kto ma doświadczenie, po cieniu, wilgotności, roślinności, drzewach, wie czego się może spodziewać w danym miejscu, gdzie musi iść, aby znaleźć, to czego szuka. Oczywiście, pozory mylą i można szukać bez oczekiwanego rezultatu. To zjawisko normalne i szukającego nie dziwi, wie jednak szukający, że szukając się znajduje, będąc w drodze się dochodzi do celu. Las zamiast, teorii woli akcję. W życiu, nie wystarczy wiedzie, trzeba wiedzę, którą się posiada, najpierw wykorzystać dla siebie, a potem dla innych. Ważna jest ta kolejność. W przyrodzie wszystko ma swój czas i swój porządek.

Drzewa pokazują też, że prawie całe życie, rozwija się pod korą. Często zapominamy o wnętrzu. Ono może dać siłę, witalność, może też zniszczyć osobę. Wszystko zależy od jego stanu, o to jak o nie dbamy. Drzewo, dba o swoje wnętrze, zapuszczając głęboko korzenie. Każdy musi mieć te korzenie, oparcie w rzeczach najważniejszych. Nauczyć się odróżniać to co od nas zależy, mieć odwagę by to zrobić zmienić, od tego co od nas nie zależny, mieć siłę by to przyjąć i mieć mądrość by odróżnić jedno od drugiego.
Zaskakuje czasami forma niektórych drzew. Nie traciły, na bezsensowną walkę, znalazły swoją własną drogę, by wzrastać. Choć wszystkie mają korzenie, w tej samej ziemi, tych samych wartościach, droga wzrostu każdego jest jedyna, niepowtarzalna. Każdy mijający rok, wzmacnia pień drzewa. Patrząc na układ słoi, możemy poznać, jakie lata przeżyło drzewo. Tak samo, może być z nami, mijające doświadczenia mogą nas powalić lub wzmocnić, wszystko zależy od naszej zdolności „przetwarzania”.

W lasach jak sanktuaria, pojawiają się polany, te magiczne miejsca, które pozwalają odpocząć, znaleźć schronienie, spokój. Nawet drzewom pozwalają na siebie popatrzeć z dystansu. Oddaliły się jedne od drugich, by innym i sobie stworzyć przestrzeń dla światła, cienia, wiatru, ciszy oraz innych mieszkańców lasu, ziemi i wszechświata.
Polany są jak zwierciadła dla lasu, i dla nas trzeba tylko mieć czas by na nich być, i by się w nich przeglądać.

Las jest wdzięczny do końca, tym którzy odchodzą, każde drzewo opadłe, każdy pień z czasem zamienia się w nowe życie, staje się podstawą, nowego wzrostu. Nic tam nie dzieje się bez przyczyny, bez sensu. Wszystko dzieje się z jakiego powodu i po coś. A zimą, gdy mróz wyssie wszystkie kolory z krajobrazu, w lesie będzie czekająca. skryta zieleń nadziei.
Może warto wejść do lasu, zgrać nasz oddech z szumem, napełnić się tlenem i zapachem. Niech w oczach tańczą iskry promieni słońca odbijanych w lustrze wody, prześwitującej miedzy gałęziami. Może zobaczymy tęczę.

Las zawsze będzie czekał, tylko my nie zawsze jesteśmy gotowi wejść do niego i przyjąć to co on nam daje. Tak trudno pozbyć się, tej odrobiny bezpieczeństwa, które nam daje nasz niezmienny świat. Nie odrzucajmy, tego zielonego zaproszenia do wolności i harmonii jakie nam daje las.



  Naranjito, Paragwaj grudzień 2005

No hay comentarios:

Publicar un comentario