lunes, 22 de julio de 2013

ŚWIECA (PL)


Czasami nad nami pojawia się ciemność. Gdzieś na życiowej drodze gubimy światło. Problemy zamykają kręgi, wydaje się, że nas osacza niepowodzenie. Burze w sercu, grzmoty na zewnątrz, w rozmowach z osobami bliskimi, a przecież bardzo kochanymi, których nie chcemy ranić. Mimo wszystko z naszych ust nie płyną a spadają lawinami kolczaste słowa.
Dobrze w takich momentach usiąść przy stole, przy zapalonej świecy. Jej płomień ma moc oświecania, łagodnego rozpraszania ciemności. To nie światło elektryczne, które rozbija ciemność, panuje nad nią. Płomień świecy cierpliwie rozpływa się, migocze, rozjaśnia. Nie ma ostrych konturów, ani form, światłocień jest łagodny. W życiu, tak właśnie możemy zacząć patrzeć na problemy.
Nawet na morzu w czasie sztormowej pogody, na statkach paliły się świece i wiatr wypełniał żagle, by statek mógł dotrzeć do portu. Problem polega na tym, że czasami nie wiemy dokładnie do jakiego portu chcemy dotrzeć, dlatego gubimy się, wszystko wydaje się rozdrożem, labiryntem.
By świeca nie zgasła, nauczyliśmy się ja chronić, osłaniać jej płomień, dokładnie tak samo możemy chronić nasze szczęście, radość, dobre samopoczucie. Wiatry i burze stanowią część naszego krajobrazu, wiemy, że istnieją, nauczyliśmy się z nimi żyć, a nawet korzystać z tego, co nam dają. Tak samo możemy, przy zapalonej świecy, odkryć blask ukryty w naszych doświadczeniach, przeżytych problemach, a nawet tragediach. W nich też istnieje blask, ale dlatego, że nie pada na nie żadne światłu, nie widzimy blasku, odbicia refleksji.
Przybliżmy nasze życie do zapalonej świecy. A gdy do świecy, do stołu siadamy z innymi osobami, to możemy zobaczyć, jak światło odbija się w ich oczach, ile blasku jest w ich sercu. Pojawiają się iskry, które rozpalają pozytywne uczucia.
Ogień uwalnia historie. Wiedzieli o tym nasi przodkowie siadając przy ogniu, wiemy o tym my siadając przy zapalonym ognisku i przy zapalonej świecy. W oczach pojawiają się iskry nadziei, trzeba je tylko potrafić rozdmuchać, by oświeciły nasze życie.
Zbyt silne światło oślepia, w świecie neonów i silnych efektów, potrzebujemy czegoś bardzo prostego, czegoś co nam da trochę ciepła i trochę światła potrzebnego w naszym życiu. Światło świecy, oświetla tworząc krąg, w tym kręgu mogą znaleźć się nasze słowa, jedne bliżej światła, inne dalej. W świetle możemy połączyć, te rozdzielone przez ciszę, nieporozumienia i sprawdzić, jakie cienie rzucają na nasze życie. Odkryjemy, że cień zależny od kąta padania światła i odległości od jego źródła. Tak jest w życiu, wszystko zależy od tego jak daleko, odchodzimy od miłości, która nas łączy i pod jakim kątem, patrzymy na nasze życie, na problemy i na innych. Czasami by coś zmienić, trzeba tylko odpowiednio to oświetlić i zmienić kąt, perspektywę. Warto pamiętać, że przy świecy, inni mogą nam pomoc obserwować światło i cienie. Świeca i stół dziwnie nas łączą, nie tylko są synonimem romantycznej kolacji, lecz także szczerej, leczącej rany rozmowy.

No hay comentarios:

Publicar un comentario