Inaczej
- słowo którego czasami się boimy. Ma w sobie coś, co ze szkoły,
czasami kojarzy się, z brakiem poprawności w działaniu lub formie.
Zawsze coś się porównuje do wzorca, nauczonego od dziecka. To
zapewnia poprawność rytmu, który nas prowadzi w życiowym tańcu.
Czasami
jednak, zmienia się nasz czas i przestrzeń. Nie jest to tylko
przeniesienie geograficzne, tyko odwrócenie pewnych form, do tej
pory niewzruszonych. Po pierwszym zetknięciu, kiedy już zaczyna się
wsiąkać w nową
rzeczywistość, mija egzotyka i zaczyna się budowanie własnego
miejsca, własnego „ja” które szuka odniesień, tu a nie tam.
Nagle
okazuje się, że to co
było oczywiste, już takie nie jest, nie jest tak bardzo pewne. Zima
zamieniła się w lato, i to nie ma nic wspólnego z ocenami, czy to
dobre czy złe, jest po prostu inaczej. Zaskakuje. porusza grunt pod
nogami, chwieje naszymi pewnymi pozycjami. Nowe staje się
powszednie, zwykle i gdzieś widzi się miejsce na łączenie,
współistnienie. Gdzieś obok opłatka, pojawi się kwiat kokosu, bo
to przecież symbol paragwajskich Świąt, to on wypełni zapachem
mój dom.
Nie
będzie dużej ilości dań
a przy stole pojawi się wiele pustych miejsc może zbyt wiele jak na
mój gust. Będzie
inaczej, pojawiające się codziennie w drzwiach bose dzieci z
indiańskiej wioski przypominają zbyt wyraziście Betlejem i
obowiązek dzielenia się miłością i nadzieją.
Wiem że to co ugotuję
i upiekę będzie bardziej dla nich niż dla mnie.
Dom
będzie czysty i ozdobiony, może to co można
by powiedzieć przy wspólnym stole, powie się przez internet lub
telefon. Kiedyś ta czasami bolesna inność, pustka, niepokoiła,
raniła, dziś daje sens do bycia całym sobą.
Będzie
świeca, kolędy i cienie w migoczącym świetle, przypominające
tych wszystkich, których kocham z życzeniami dobra, harmonii i
jasnej drogi na spotkanie siebie i innych. Może to, że
jest inaczej, pozwala zrozumieć, wiele z tego, co było normalne, z
tego powodu, nigdy nienazwane, niewyjaśnione i niepowiedziane. Teraz
nadchodzi czas, by poubierać w słowa uczucia. Leczyć te raniące.
Zarazić się dziecięcą radością, odbijającą się w oczach,
kolorowymi światłami. Przecież to, że
rodzi się On, to najlepszy dowód na to, że
może być inaczej. Od nas zależy czy to zaakceptujemy i zrobimy
pierwszy ruch, by wyjść na spotkanie samych siebie i innych.
Niech
nam zawsze będzie wigilijnie, choinkowo, inaczej.
Wesołych Świąt.
Mietek Ropiñski
Paragwaj Naranjito 20.12.2009
No hay comentarios:
Publicar un comentario