jueves, 25 de julio de 2013

Droga (PL)



Patrząc daleko, widzę wiele dróg, które giną na horyzoncie kryjącym tajemnice. Wydaje się, że wszystkie prowadzą do nieskończoności. Wybierając jedną drogę idąc nią odkrywamy że horyzont nam ucieka, czy to znak że nie watro iść? Droga jest po to by nią iść, docierając do jakiegoś punktu w naszym życiu zawsze odkrywamy, że nam pozostaje droga do przebycia. Zawsze to co robimy, myślimy, śnimy możemy zrobić lepiej.
Pokonywanie drogi może nam pomoc otworzyć i poszerzyć nasze punkty widzenia nasze spojrzenie na życie i innych. Kto zawsze pozostaje w tym samym miejscu, zapomina, że gdzieś dalej jest świat, który czeka by go odkryć. Wśród zakurzonych dróg naszego życia kiełkują i dojrzewają małe i wielkie historie nas wędrowców.
Być samotnym wędrowcem albo być wędrowcem we wspólnocie z innymi to dwa sposoby kroczenia przez życie. Nas otacza dziwny styl kroczenia przez życie, wiele osób idących w grupie ale idących samotnie. Nie idą samotnie bo tak sami wybrali, tylko dlatego, ze boja się dzielić z innymi. Czasami myślą, że muszą bronic swoich małych życiowych zdobyczy, które wydaja się nam nieodzowne do szczęścia. Warto od czasu do czasu popatrzeć na nasze życie. Co dźwigamy cały czas ze sobą, ile rzeczy odkładamy na później, i to „później” nigdy nie nadchodzi nie zamienia się z w „teraz”. Tak trudno nam nie wlec za sobą ciężkiego i bolesnego bagażu przeżyć. Całej naszej kolekcji traum, kompleksów, skrzętnie gromadzonej przez długie lata. Jakikolwiek zapalony kolekcjoner hobbysta mógłby nam pozazdrościć oddania z jakim zbieramy rozpamiętujemy odświeżamy odkurzmy wszystko to co nam może pomoc czuć się źle.
Chodzenie po górach, zmusza nas, do chodzenia mądrego, tam widzimy jasno, że ze zbędnym bagażem nigdzie nie dojdziemy. Szukaj tego co ci może pomoc i zostaw raz na zawsze za sobą, to co cię rani.
Pamiętam starszego człowieka który przed laty idąc przede mną niosąc moja torbę lekkim krokiem wspinał się od potoku w Tocoymohom. On potrafił iść przez życie nie męczył się, chciał bawić mnie rozmowa, a mi serce wyskakiwało z piersi i urywał oddech. Ledwie byłem w stanie iść. Stałem się uczniem drogi. Wiele czasu zużyłem by uspokoić moje kroki dobrze oddychać i przyjąć rytm życia i świata który mnie otacza. W ten sposób mogę iść w teraźniejszości i przyszłości czując mądre głosy i ślady przeszłości które nas dopingują.
Bardzo trudno odkryć i zrozumieć różnicę miedzy tymi którzy wiedza gdzie idą i tymi co szukają drogi. To co najważniejsze to wiedzieć gdzie się chce dotrzeć i wyjść z miejsca w którym się jest. Jeżeli zdecydujemy się tyko szukać drogi skazujemy siebie na chodzenie po pomylonych drogach których czas już minął pełnych starych przeszkód. Do wielu miejsc no dotrzemy nigdy z powodu braku znanych dróg. To co powinniśmy tworzyć to drogi dziś idąc jutro czyli tworzyć przyszłość. To może spowodować wielkie niezrozumienie tych co nas otaczają. Ocenią nas na rożne sposoby zaliczą do grona szaleńców. Oskarżą o pychę, głupotę a nawet bunt. Ale tylko tak można dotrzeć do snów, tylko tak można poznać świat i samego siebie. Tylko tak można dać racje naszej nadziei.
Drogi zawsze mają ślady przeszłości innych wędrowców i marzycieli, którzy wędrowali swoje sny i projekty. Mądrze robi kto uznaje te ślady i uczy się od nich.
Nasze nowoczesne społeczeństwo jest tak przyzwyczajone robić drogi szybkiego ruchu którymi się kroczy nieuważnie. Szybkość nas izoluje, uniemożliwia dostrzec wszytko co się dzieje na poboczach życiowej drogi uniemożliwia refleksje na temat wartości obranej drogi. Kilka dróg które znamy wydają nam się jedynymi możliwymi, jedynymi słusznymi. Nie zadajemy sobie pytań tylko patrzymy na horyzont szukając punktu do którego chcemy dotrzeć i nie interesuje nas jak idziemy.
Każda osoba robi swoje własne drogi w swoim życiu i kiedy jest kilka osób razem możliwości wędrowania się mnożą i warto pomyśleć jakie punkty odniesienia mamy w naszym życiu. Co określa naszą wędrówkę, żebyśmy mogli dobrze odnaleźć nasze położenie i nie czuć się zagubieni. Światło wartości zasady ideały. To pomaga odkryć jak daleko poza nami zostawiliśmy nasze obawy, strach, żale niewiare w nasze możliwości, i jak daleko jest to co przed nami: poczucie własnej wartości, godność, dumy realizacji siebie, udziału w życiu rodziny, wspólnoty, społeczeństwa. Na każdej drodze którą kroczymy coś pozostaje za nami a coś pojawia się przed nami. Zawsze jest jakiś punkt do którego powinniśmy dotrzeć coś co można poprawić polepszyć wyśnić zrealizować. Nie ma drogi która nie pozwala na zrobienie czegoś nowego czegoś innego. Każda droga nas ubogaca przez to co widzimy spotykamy znajdujemy. Spotykając innych wędrowców którzy wyhodzą na przeciw swoim snom odkrywamy inne światy, projekty, sposoby na wędrowanie na spotkanie jutra.
Zawsze jest wiele dróg i wiele sposobów na kroczenie tymi drogami. Wszystkiego się człowiek uczy w drodze w drodze przeżywa. Osoba która się zatrzymała w jednym miejscu jest martwa. Można być fizycznie w jednym miejscu ale nasze myśli nasze serce krocza dalej. Każda droga ma swoje pobocze, cień w którym można usiąść, odpocząć, popatrzeć i zobaczyć
Starsi ludzie którzy wędrują po znanych sobie drogach z wiekiem idą wolniej uważniej aby się nie zranić i nie iść źle drogą którą już się zna. Wiedzą że droga się zmienia i chociaż się wędruje tym samym szlakiem tyle razy, zawsze można dostrzec coś nowego. Cień, promień słoneczny, mogą zmienić obraz tego co widzimy lub skierować nasze myśli na coś innego odległego. W tajemniczy sposób drogi się łączą krzyżują splatają. Każdy z nas musi iść dragą która najlepiej doprowadzi do oczekiwanego szczęścia.
W świecie w którym czasami się nam wydaje że straciliśmy kierunek i cel potrzebni są wędrowcy, którzy wiedzą gdzie chcą dotrzeć. Ludzie gotowi tworzyć nowe drogi, ucząc się od tych co szli przed nami. Zdolni oprzeć się pokusie dróg łatwych, dróg ludzi wygodnych, bez zasad, wartości, snów, marzeń, i bez celów w życiu. Idźmy w stronę światła.



Naranjito styczeń 2006

No hay comentarios:

Publicar un comentario