Patrząc
daleko, widzę wiele dróg, które giną na horyzoncie kryjącym
tajemnice. Wydaje się, że
wszystkie prowadzą do
nieskończoności. Wybierając jedną
drogę idąc nią odkrywamy że
horyzont nam ucieka, czy to znak że
nie watro iść? Droga jest po to by nią iść, docierając do
jakiegoś punktu w naszym życiu zawsze odkrywamy, że
nam pozostaje droga do przebycia. Zawsze to co robimy, myślimy,
śnimy możemy zrobić lepiej.
Pokonywanie drogi może
nam pomoc otworzyć i poszerzyć
nasze punkty widzenia nasze spojrzenie na życie i innych. Kto zawsze
pozostaje w tym samym miejscu, zapomina, że
gdzieś dalej jest świat, który czeka by go odkryć. Wśród
zakurzonych dróg naszego życia kiełkują i dojrzewają małe i
wielkie historie nas wędrowców.
Być
samotnym wędrowcem albo być wędrowcem we wspólnocie z innymi to
dwa sposoby kroczenia przez życie. Nas otacza dziwny styl kroczenia
przez życie, wiele osób idących w grupie ale idących samotnie.
Nie idą samotnie bo tak sami wybrali, tylko dlatego, ze boja się
dzielić z innymi. Czasami myślą, że
muszą bronic swoich małych życiowych zdobyczy, które wydaja się
nam nieodzowne do szczęścia. Warto od czasu do czasu popatrzeć na
nasze życie. Co dźwigamy cały czas ze sobą, ile rzeczy odkładamy
na później, i to „później” nigdy nie nadchodzi nie zamienia
się z w „teraz”. Tak trudno nam nie wlec za sobą ciężkiego i
bolesnego bagażu przeżyć. Całej naszej kolekcji traum,
kompleksów, skrzętnie gromadzonej przez długie lata. Jakikolwiek
zapalony kolekcjoner hobbysta mógłby nam
pozazdrościć oddania z jakim zbieramy rozpamiętujemy odświeżamy
odkurzmy wszystko to co nam może pomoc czuć się źle.
Chodzenie
po górach, zmusza nas, do chodzenia mądrego, tam widzimy jasno, że
ze zbędnym bagażem nigdzie nie dojdziemy. Szukaj tego co ci może
pomoc i zostaw raz na zawsze za sobą, to co cię
rani.
Pamiętam
starszego człowieka który przed laty idąc przede mną niosąc moja
torbę lekkim krokiem wspinał się od potoku w Tocoymohom. On
potrafił iść przez życie nie męczył się, chciał bawić mnie
rozmowa, a mi serce wyskakiwało z piersi i urywał oddech. Ledwie
byłem w stanie iść. Stałem się uczniem drogi. Wiele czasu
zużyłem by uspokoić moje kroki dobrze oddychać i przyjąć rytm
życia i świata który mnie otacza. W ten sposób mogę iść w
teraźniejszości i przyszłości czując mądre głosy
i ślady przeszłości które nas dopingują.
Bardzo
trudno odkryć i zrozumieć różnicę miedzy tymi którzy wiedza
gdzie idą i tymi co szukają drogi. To co najważniejsze to wiedzieć
gdzie się chce dotrzeć i wyjść z miejsca w którym się jest.
Jeżeli zdecydujemy się tyko szukać drogi skazujemy siebie na
chodzenie po pomylonych drogach których czas już minął pełnych
starych przeszkód. Do wielu miejsc no dotrzemy nigdy z powodu braku
znanych dróg. To co powinniśmy tworzyć to drogi dziś idąc jutro
czyli tworzyć
przyszłość. To może spowodować wielkie niezrozumienie tych co
nas otaczają. Ocenią nas
na rożne sposoby zaliczą
do grona szaleńców. Oskarżą
o pychę, głupotę a nawet bunt. Ale tylko tak można dotrzeć do
snów, tylko tak można
poznać świat i samego siebie. Tylko tak można dać racje naszej
nadziei.
Drogi
zawsze mają ślady
przeszłości innych wędrowców i marzycieli, którzy wędrowali
swoje sny i projekty. Mądrze robi kto uznaje te ślady i uczy się
od nich.
Nasze
nowoczesne społeczeństwo jest tak przyzwyczajone robić drogi
szybkiego ruchu którymi się kroczy
nieuważnie. Szybkość nas izoluje, uniemożliwia dostrzec wszytko
co się dzieje na poboczach życiowej drogi uniemożliwia refleksje
na temat wartości obranej drogi. Kilka dróg które znamy wydają
nam się jedynymi możliwymi, jedynymi słusznymi. Nie zadajemy sobie
pytań tylko patrzymy na horyzont szukając punktu do którego chcemy
dotrzeć i nie interesuje
nas jak idziemy.
Każda
osoba robi swoje własne drogi w swoim
życiu i kiedy jest kilka osób razem możliwości wędrowania
się mnożą i warto pomyśleć jakie punkty odniesienia mamy w
naszym życiu. Co określa naszą
wędrówkę, żebyśmy mogli dobrze odnaleźć nasze położenie i
nie czuć się zagubieni. Światło wartości zasady ideały. To
pomaga odkryć jak daleko poza nami zostawiliśmy nasze obawy,
strach, żale niewiare w nasze możliwości,
i jak daleko jest to co przed nami: poczucie własnej wartości,
godność, dumy realizacji siebie, udziału w życiu rodziny,
wspólnoty, społeczeństwa. Na każdej drodze którą kroczymy coś
pozostaje za nami a coś pojawia się przed nami. Zawsze jest
jakiś punkt do którego powinniśmy dotrzeć coś co można poprawić
polepszyć wyśnić zrealizować. Nie ma drogi która nie pozwala na
zrobienie czegoś nowego czegoś innego. Każda droga nas ubogaca
przez to co widzimy spotykamy znajdujemy. Spotykając innych
wędrowców którzy wyhodzą
na przeciw swoim snom odkrywamy inne światy, projekty, sposoby na
wędrowanie na spotkanie jutra.
Zawsze
jest wiele dróg i wiele sposobów na kroczenie tymi drogami.
Wszystkiego się człowiek uczy w drodze w drodze przeżywa. Osoba
która się zatrzymała w jednym miejscu jest martwa. Można być
fizycznie w jednym miejscu ale nasze myśli nasze serce krocza dalej.
Każda droga ma swoje pobocze, cień w
którym można usiąść, odpocząć, popatrzeć i zobaczyć
Starsi
ludzie którzy wędrują po znanych sobie
drogach z wiekiem idą wolniej uważniej aby się nie zranić i nie
iść źle drogą którą
już się zna. Wiedzą że
droga się zmienia i chociaż się wędruje tym samym szlakiem tyle
razy, zawsze można dostrzec coś nowego. Cień, promień słoneczny,
mogą zmienić obraz tego co widzimy lub
skierować nasze myśli na coś innego odległego. W tajemniczy
sposób drogi się łączą krzyżują splatają. Każdy z nas musi
iść dragą która
najlepiej doprowadzi do oczekiwanego szczęścia.
W
świecie w którym czasami się nam wydaje że
straciliśmy kierunek i cel potrzebni są wędrowcy, którzy wiedzą
gdzie chcą dotrzeć. Ludzie gotowi tworzyć nowe drogi, ucząc się
od tych co szli przed nami. Zdolni oprzeć się pokusie dróg
łatwych, dróg ludzi wygodnych, bez zasad, wartości, snów, marzeń,
i bez celów w życiu. Idźmy w stronę światła.
Naranjito
styczeń 2006
No hay comentarios:
Publicar un comentario