Nowa
myśl chodziła szukając otwartej głowy by wejść na chwilę.
Okazało się, że
było to o wiele trudniejsze niż myślała, znaleźć jedną
głowę,
gotową na jej przyjecie. Niektórzy, nawet nie pozwalali jej,
przejść blisko nich, odstraszając ją,
kolcami fanatyzmu, ogradzali swoje terytorium. Inni się wymawiali,
przepraszali, bo byli zbyt zajęci albo za bardzo zmęczeni by ją
pomyśleć przez chwilę.
Jeszcze inni, grzecznie ją
przyjmowali, znikając i zostawiając ją
samą,
bez zamienienia jej w rzeczywistość. Wielu patrzyło na nią
nieufnie, mierząc i obliczając, czy wejdzie między
stare i zakurzone myśli z czasów szkoły. Ona nie prosiła o wiele,
tylko o chwile czasu i refleksji ze świeżym aromatem niespodzianki.
Chciała przynieść odrobinę żywych kolorów, do strych wyblakłych
myśli, rutyny powielanej każdego dnia.
No hay comentarios:
Publicar un comentario