Była
uciążliwa jak plama, jak kamień który uwiera w bucie i utrudnia
każdy krok. Wciskała się do każdej rozmowy, każdego planu,
każdego przedsięwzięcia. Nie wiedziała jak się od niej uwolnić,
jak żyć bez takiej nieufności. Nie chciała by stała się
towarzyszką jej życia.
To prawda, że wiele razy
ją oszukano, że
chcieli wykorzystać jej dobrą
wolę, ale mimo tego,
chciała żyć stawiając na ludzką dobroć, chociaż to mogło
wydawać się naiwne. Mówiła, że
jeżeli ktoś zaczyna tracić zaufanie do wszystkiego i do wszystkich
, na końcu przestaje ufać sobie. Dochodząc do takiego punktu w
życiu z niczego już nie można się w pełni cieszyć, nad każdą
rzeczą pojawia się cień podejrzenia. Trzeba być ostrożnym i ufać
w swoje właśnie zdolności, oczekiwać dobrych zbiorów tego co się
zasiało, ofiarować nasze zaufanie tym którzy są tego godni i
wiedzą coś o
odpowiedzialności i praktykują wzajemność.
Miłego
dnia bez nieufności.

No hay comentarios:
Publicar un comentario