Nikt jej nie powiedział aż do jakiego punktu może kochać, dlatego
kochała w ten sposób bez granic. Nie docierały do niej argumenty
dotyczące racjonalności czy użyteczności, ani ostrzeżenia o
niebezpieczeństwie na jakie się narażała kochając w ten sposób.
Zawsze coś mogło się wydarzyć i to coś mogło bardzo boleć.
Nie miała nic przeciwko ryzykowaniu w ten sposób, mówiła, że
woli łzy kogoś kto coś zrobił i się pomylił, niż te które
wylewa ktoś kto się czuje sfrustrowany, bo nic nie zrobił. Dobra
dawka czułości leczyła wszystkie rany które zostawiła samotność.
Nie interesowały ją
inne okazje jeżeli nie byłaby w stanie wykorzystać tych które ma
w ręku. Ryzyko każdego kroku jest zrekompensowane przebytą
drogą. Szlak który może
nas przybliżyć lub oddalić zależy od obranego kierunku. Zawsze po
tym jak już się wydawało, że
nadszedł ostatni krok, pojawia się inny przedtem nieznany
zignorowany. Póki bije serce nie istnieje żadna przeszkoda by dalej
kochać i kroczyć naszą
drogą.
Miłego dnia miłości i
drogi.
Publicado en castellano el 01 de mayo de
2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario