Lubiła wyzwania. Nie bała
się rzeczy ekstremalnych. Jej rodzina czasami krytykowała ją
bo za bardzo ryzykuje, że
za bardzo wystawia się na niebezpieczeństwo. Mówili, że
w jej wieku byłoby dobrze być rozsądną. Jak to zazwyczaj się
dzieje, to co do niej mówili miało przeciwny efekt. Zamiast
zrezygnować z kolejnych wyzwań, zwiększała ich liczbę,
intensywność i złożoność. To co wybrała na dziś wydawało się
jednym z najbardziej skomplikowanych. Zdecydowała nie zostawić
nikogo bez uśmiechu. Uśmiech łączyła z każdym spojrzeniem,
każdym pozdrowieniem, na ulicy, w drzwiach w sklepie, albo na
światłach. Co ciekawe praktycznie każdy z uśmiechów otrzymywał
odpowiedź. Tak że
nie było kłamstwem to co czytała o neuronach lustrzanych. To jej
pokazywało, że radość
szczęście i dobroć są zaraźliwe. Zaraź
wszystkich których możesz twoim uśmiechem, to zarażenie nikomu
nie zaszkodzi i wielu może oswobodzić, uwolnić z ich samotności i
smutku.
Miłego dnia zarażania
uśmiechem.
Publicado en español del 27 de
septiembre de 2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario