viernes, 10 de marzo de 2017

Formy które duszą (PL)

Czasami czuła że każde słowo które do niej kierowali było nadzwyczaj ciężkie, dusiło ją, krepowało jej nogi, uniemożliwiając jej ucieczkę. Odpowiedzi utykały gdzieś w gardle. Nie wypowiadała ich. Niewypowiedziana wbijały się w rożne części jej ciała, przede wszystkim w szyje ramiona, plecy i żołądek, powodując napięcie i ból w każdej z tych części. Nie wiedziała czy ma prawo czy też nie, mieć swoją opinię rożną od tej którą mieli inni dotyczącą jej życia i tego co powinna i czego nie powinna robić. Była im wdzięczna za ich poświecenie, wykształcenie jakie jej dali, ale nie chciała poddać się ich formom, ich wzorcom. Dusiła się w świecie w którym wszystko ma wyznaczone miejsce i wszystko już jest wypowiedziane wiadome, bez wolnej przestrzeni przeznaczonej na wynalazki i odkrycia, improwizacje i niespodzianki. Czuła że od czasu do czasu brakuje jej tego dziwnego smaku szaleństwa, które powoduje drżenie aż do samych kości. Ona taka odpowiedzialna, poświęcająca swój czas potrzebowała przeciwwagi „odrobiny nieodpowiedzialności”, żeby móc utrzymać równowagę. Nikt tego nie rozumiał, ani ona sama nie wiedziała dlaczego tak jest. Musiała usiąść uspokoić się by móc rozpocząć swoją własną drogę, bez nagłych zerwań czy drastycznych rozstań. Określając to czego chce, jak to chce i dlaczego tego chce. Nie czekaj aż ktoś ciebie zrozumie, jeżeli jeszcze nie zrozumiałaś się ty sama.
Miłego dnia jasności z sobą samą/samym.

No hay comentarios:

Publicar un comentario