Wydawał się osobą
surowa, dość niezdarną.
Patrząc na niego miało się wrażenie, że
nie wiedział co zrobić z rękami.
Ręce miał nieproporcjonalnie długie, nimi mógłby objąć pół
świata który go otaczał, ale ten świat uciekał mu z rąk
i nie wiedział jak go zatrzymać. Jego gesty zawsze wydawały się
niewłaściwe. Zbyt szorstkie i nie w czas. Zawsze przychodziły zbyt
późno. Szukał czegoś co mogłoby rekompensować brak osób które
bardzo kochał. Chociaż wiele osób mówiło, że
słowa już dawno się zużyły i nikt im nie wierzy, on mimo
wszystko stawiał na słowa. To nie potok słów wypływał z jego
ust, tylko słowa przemyślane, czute, które zanim wychodziły na
zewnątrz przechodziły przez serce. Słuchając je znikała cała
niezdarność, i łagodził się jego wizerunek. To czego nie był w
stanie wyrazić swoimi gestami wyrażał słowami i zwyczajnie swoja
obecnością. Chociaż gesty są ważne nie rezygnuj ze słów które
wydają się mało
wyraziste. Doceniaj obecność i czasami tak niewiele słów.
Miłego dnia obecności i słów.
Publicado en castellano el 14 de febrero de 2017

No hay comentarios:
Publicar un comentario