Życie
Lupity nie miało przygotowanego scenariusza, ale miało swój
kierunek – szczęście. Za każdym razem jak swoją
logiczną
ręką coś pisała, tą
intuicyjną
i uczuciową wszystko mazała. W jakimś punkcie jej przeszłości
którego nawet ona dobrze nie pamiętała ci którzy ją
kochali i odchodzili, dali jej nasiona snów. Bardzo wcześnie w
swoim życiu, zaczęła siać w powietrzu nasiona snów. Tam gdzie
była siała i jako że
zmieniała miejsca pobytu, w każdym nowym siała swoje sny. Były to
sny rożnego typu i rożnej wielkości. Po jakimś czasie odwiedzając
miejsca w których była wcześniej, znajdywała owoce szczęścia,
zawieszone w powietrzu na wyciągniecie ręki.
Szczęście się rozsypuje i znajduje, sieje i zbiera.
No hay comentarios:
Publicar un comentario