Dziadek
i babcia w jednej wspólnocie Indian huasteków, mówili mi, że
największym grzechem w jednej wiosce jest nie pozdrawianie się.
Dlatego, że jeżeli nie
pozdrawiasz jednej osoby, nie życzysz jej dobrze, nie rozpoznajesz
jej, przez to też jej
nie lubisz, nie kochasz nie jest dla ciebie ważną. Odcinamy się od
niej, budujemy granice, ignorujemy ich istnienie. To tak jakbyś ją
zabił w twoim sercu. W świecie pospiechu i zmęczenia często
dążymy do zamknięcia naszego serca na osoby z naszego otoczenia.
Zaczynamy ignorować ludzi i leczniczą
siłę
zwykłego uśmiechu i pozdrowienia. Coś
co nic nie kosztuje i jest takie cenne. Ludziom ze spuszczoną
głową pozwala chociaż na chwile patrzeć na horyzont, otrzymać
światełko nadziei wśród ciemności. To wszystko porównywalne z
małą aplikacją która
uruchamia wiele innych cały system operacyjny zwany szczęściem.
Miłego
dnia pozdrowień.

No hay comentarios:
Publicar un comentario