Nie
mogła się od tego uwolnić, zawsze blisko miała kogoś kto
oceniał, krytykował, wyrażał swoje opinie na temat jej życia.
Nigdy nie robili tego przed nią, zawsze za plecami, co bardziej
bolało. Wiedziała, że
nie jest doskonalą, że
wiele razy się pomyliła i swoje błędy opłaciła łzami i
bezsennymi nocami. Nigdy nie próbowała ukrywać tego co się stało,
oczekiwała zrozumienia, pomocy, porad, a nie sadów. To bolało, ale
jeszcze bardziej bolało, że
ludzie zamiast próbować ją
wysłuchać i zrozumieć, interpretowali. Nie słuchali tego co
mówiła tylko myśleli o tym co według nich chciała powiedzieć,
mówiąc to co mówiła. Tworzyli sobie swój własny „film”,
swoją własną historię.
Było niemożliwe przeciwstawienie się wszystkim interpretacjom.
Wyjaśnić to co się stało, dobrze wytłumaczyć. Zawsze pojawiał
się ktoś nowy ze swoją
nową jedyną
i prawdziwą opinią.
Jedyną prawdziwą
rzeczą jaką miała w
swoich rekach było jej życie. Tak że
zdecydowała się żyć, i nie tracić czasu na tłumaczenie się
przed tymi którzy i tak jej nie będą w stanie zrozumieć. Żyj
twoje życie i nie trać czasu na tłumaczenie się przed tymi co cię
sądzą i interpretują.
Miłego
dnia życia.

No hay comentarios:
Publicar un comentario