Nie wiedziała czy być razem dla niego oznacza to
samo co dla niej. Wyglądało na to, że
to nie było to samo. On zawsze myślał o tym co będą robić.
Zawsze miał jakiś program, propozycje różnych aktywności, które
obejmowały wszelkie warianty, od czegoś intymnego do wypraw z
przyjaciółmi. Jeżeli nie było planów, jeżeli nie było
aktywności, akcji dla niego nie było sensy żeby tak zwyczajnie być
razem nic nie robiąc. Ona nie potrzebowała tylu rozrywek, chociaż
bardzo lubiła się zabawić, i wyjść z przyjaciółmi ale też
potrzebowała czasu z nim, nie robiąc tylu rzeczy, zwyczajnie będąc
razem, ale co to, to tak być razem z wszystkimi zmysłami. Czując
jak życie płynie, jak zegar w salonie mruczy upływ minut i godzin,
wyszeptując szczęście które które kładzie się między nami jak
wystraszone zwierze, który szuka bezpieczeństwa, pozwala się
popieścić a nawet oswoić. Nie wystarasz go ruszając się tyle i
robiąc tyle hałasu.
Miłego dnia bycia razem bez…

No hay comentarios:
Publicar un comentario