Fanny
zostawiała tyle za sobą, że
bała się że już nic
nie ma przed sobą. Przyszłość wydawała jej się przepaścią bez
dna, w która upadek po ostatnim pożegnaniu jest nie do uniknięcia.
Dlatego pożegnanie zajmowało jej tyle czasu. Była na krawędzi
starego życia które zostawiała za sobą, ale sparaliżowana nie
mogąc rozpocząć nowego. Trzymając się kurczowo sfrustrowanych
snów i kłamanych miłości. Bała się że
jeżeli je zostawi nie zostanie jej już nic. Czując że
już nie było więcej miejsca w jej starym życiu, prawie popychana
przez potrzebę rzuciła się w nieznane. I nie nastąpiła
katastrofa. Znalazła wiele nowych rzeczy i zdała sobie sprawę, że
istnieją tam te same niebezpieczeństwa, musiała zachować te same
środki ostrożności. Ważne było te że
widziała, że przyszłość
nie jest pozbawiona możliwości i okazji bycia szczęśliwą.
Oczywiście również istniały te same niebezpieczeństwa co w
przeszłości, ale po coś się wchodzi do szkoły życia… nauczyć
się od przeszłości i rzucić na spotkanie przyszłości.
Miłego
dnia przyszłości bez strachu.

No hay comentarios:
Publicar un comentario